\
 
-

W drodze do przedszkola

Autor: Helena Data: 28 Cze 2017 Kategoria: Bez kategorii

przedszkoleUwielbiam dbać o moje dzieciaki i właśnie dlatego prawie codziennie zawożę starszą córkę do przedszkola. Tutaj ma ona możliwość rozwijać się, jak i utrzymywać dobre relacje z nauczycielami i dziećmi. Jestem całkowicie pewna, że to odpowiednie miejsce dla mojego dziecka. Kiedy ostatnio ruszaliśmy w drogę do przedszkola, w którym odbywa się mała przebudowa, to zauważyliśmy świetne rozwiązanie, a mianowicie utwardzanie drogi – www.vittex.pl  . Dzięki temu droga nadal była przejezdna, mimo że było to rozwiązanie tymczasowe. To sprawiło, że na czas dowiozłam swoje dziecko do przedszkola, a ja następnie wybrała się do pracy. Czasami trafiam na poważny korek, ale wtedy staram się wykorzystywać nawigację, dzięki której widzę, w których miejscach pojawia się większy ruch. Dodatkowo dostrzegam, gdzie odbywają się pewne prac remontowe, drogowe, które również mogłyby przedłużyć mi trasę. No ale jak się okazuje – nawet zator może się zrobić przy samym przedszkolu, dlatego bardzo fajnie – że zadbali o wszystkie szczegóły i można normalnie tam dojechać.

No nic – wracam do pracy:)

 
-

Siedzę i myślę

Autor: Helena Data: 8 maja 2017 Kategoria: Bez kategorii

mysleSiedzę dziś i myślę… siedzę na tarasie ma się rozumieć, który jest skończony… w połowie. Już udało się wszystko zgrać z deskami tarasowymi, panowie je ułożyli, zdążyły przyjść nawet moje meble ogrodowe – piękne, cudowne, bardzo wygodne. Tylko pan od barierek nie zdążył jeszcze ich zamontować i już 3 -ci tydzień przekłada termin. Dziś do niego zadzwoniłam i pięć minut mu tłumaczyłam, co o nim sądzę. Chyba już zrozumiał – że jest to ostatni mój telefon – bo potem dzwonił jeszcze o farbę – więc widać zabrał się w końcu chłop za robotę. Choć taras i tak już cieszy mój wzrok. Bo jest estetycznie i ładnie. Szkoda tylko – że dzieciaki nie mogą wyjść na niego bez trzymania mnie za ręce, bo nie ma barierek….

Czy Wy też macie tak kiepskie doświadczenia z budowlańcami?

 

 
-

Nie jest kolorowo

Autor: Helena Data: 16 Kwi 2017 Kategoria: Bez kategorii

winoMyślicie – że jak zatrudnicie ekipe – to już wszystko załatwione. Niestety nie moi drodzy – budowlanka rządzi się własnymi prawami. Na wszystkie materiały trzeba czekać, potem trzeba załatwić transport, potem okazuje się -że ekipa ma obłożenie powyżej swoich możliwości i jeden dzień deszcze powoduje obsuwę o tydzień gdzieś indziej, a na pogodę przecież nie mamy wpływu, prawda? No załamka. Nie spodziewałam się takich problemów z głupim tarasem. Ja cały czas żyłam w przekonaniu – że skoro płacę, to wymagam. A teraz zaczynam się bać, że jak za bardzo będę naciskać – to już w ogóle mnie oleją i będę czekać kolejne dwa miesiące na sklecenie czegokolwiek. Bo ja tu już nie jestem klientem, tylko osobą, której zależy. A im widocznie nie. No – to właściwie tyle jeśli chodzi o moje przemyślenia budowlane. Mam nadzieję – że w końcu się doczekam tego momentu, kiedy usiądę na tarasie i będę mogła się nacieszyć moim nowym tarasem z lampką wina w ręce… i zapomnieć o tych wszystkich fachowcach i nie dotrzymywaniu przez nich umówionych terminów… aż kipię ze złości…. ;-(

 
-

Nowy taras

Autor: Helena Data: 1 Lut 2017 Kategoria: Bez kategorii

kawaNo i postanowione – właśnie zatrudniliśmy ekipę – która na nowo zrobi nam taras – tak, żeby na wiosnę można już było z niego korzystać. Teraz mamy płytki, które niestety zrobiły się bardzo nieesetetyczne – popękały, poodpadały, a do tego wszystkiego – pod tarasem w piwnicy – zaczął wychodzić nam grzyb – więc gdzieś musi dostawać się woda i zalewać nam pomieszczenie pod spodem. W każdym razie – panowie powiedzieli że będzie dużo pracy – bo trzeba wszystko zrobić odnowa – razem z nową izolacją – tym razem z pianki poliuretanowej – ale będzie gotowe na czas! W ogóle dość ciekawe to rozwiązanie z poliuretanem – zachęcam do czytania. No i weźmiemy teraz drzewo egzotyczne, więc w końcu będzie wszystko ładnie wyglądać! Już nie mogę się doczekać, chociaż trochę to potrwa. No i będę mogła w końcu Misiaka puszczać na taras na wiosnę – bo będzie już czysto i bezpiecznie;) Cieszę się normalnie jak dziecko;))) Bo ja wtedy sobie będę popijać kawkę i czytać na tarasie jakąś dobrą książkę:)

 
-

Święta

Autor: Helena Data: 23 Gru 2016 Kategoria: Bez kategorii

pierniczkiW końcu na święta jestem w domu – jaka to miła odmiana po zeszłorocznym pobycie w szpitalu:) no i czeka nas w te święta roczek naszego małego mężczyzny! Jak ten czas leci – człowiek nawet nie zdąży się obejrzeć – a już mały śmiga o własnych siłach, a nie leży i patrzy… niesamowite, jak ten pierwszy rok dziecko się rozwija – od takiego kwiatuszka – bo łobuza, który wchodzi na meble i poznaje świat! To chyba najpiękniejszy czas dla rodzica – jak patrzy na swoje maleństwo!

Te święta będą wyjątkowe:) Mam wspaniały humor;) Człowiek docenia coś o wiele bardziej, jak mu się po drodze coś wydarzy – jak nam w zeszłym roku  – że nie mogliśmy być razem! A teraz będziemy razem pichcić, stroić choinkę, piec torta i spędzimy wspaniały czas razem! Bo święta to czas dla rodziny, kiedy trzeba wszystkie problemy odłożyć na bok i cieszyć się sobą! Wesołych świąt kochani!

 
-

Porady

Autor: Helena Data: 11 Paź 2016 Kategoria: Bez kategorii

prawoNie wyobrażam sobie życia bez porad prawnika – profesjonalny prawnik poradzi, pomoże oraz wesprze. Dzięki niemu niejedna osoba ma możliwość wyjścia z kłopotów. Moja babcia była gnębiona przez sąsiada – nie wiedziała, co robić. Gdy dowiedziałam się o tym, natychmiast odwiedziłam z babcią prawnika. Dzięki temu babcia zyskała pomoc i przestała się martwić. Jej życie zmieniło się na lepsze. A ja odzyskałam moją dawną, wesołą i pogodną babcię. Czy może być coś lepszego? Na pewno nie! Prawnik wysłuchał, zastanowił się i pomógł. Sama nie potrafiłabym babci pomóc, dlatego go polecam.  Osobę solidną, rzetelną, pełną empatii oraz troskliwą. Dzięki niemu moja babcia odzyskała radość życia! Jak tak można człowieka zastraszać. Jak się dowiedziałam – myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok. No po prostu nie do pomyślenia takie sytuacje… W życiu bym na to nie spadła – gdyby nie to przypadek. Jak przyjechałam w odwiedziny – akurat gość się na nią wydzierał, więc jak potem przycisnęłam babcię – okazało się, że to są sytuacje na porządku dziennym… Ale sprawa załatwiona w sposób definitywny! Gość ma zakaz zbliżania się do babci i chyba do niego to trafiło – że to nie jest już śmieszne… cham jeden!

 
-

Wakacje

Autor: Helena Data: 1 Sie 2016 Kategoria: Bez kategorii

wakacjeW tym roku wakacje spędzamy w Polsce – bo trochę trudno było by z takim maleństwem wybrać się za granicę – po pierwsze bałabym się o zdrowie – w razie czego różnie to bywa za granicą ze służbą zdrowia – a po drugie – musiałabym wziąć milion dodatkowych toreb do samolotu – bo nie było by opcji spakowania się w jedną z tymi wszystkimi bambotlami dziecięcymi:) No ale nie zmienia to faktu – że zamierzamy się dobrze bawić i odpocząć sobie od codzienności:) Np ja odpocznę od gotowania, a mąż będzie mógł więcej czasu spędzić z dziećmi! Będzie fantastycznie:)))

 
-

Perfekcyjna rocznica ślubu

Autor: Helena Data: 15 maja 2016 Kategoria: Bez kategorii

spacerOstatnio mieliśmy wraz z mężem rocznicę ślubu. Wiedziałam, że planuje coś wyjątkowego, nie wiedziałam jednak, co. Próbowałam delikatnie go podpytać, jednak on zawsze zbywał mnie słowami, iż wkrótce się dowiem. W dniu rocznicy poprosił bym ubrała się elegancko. Zrobiłam to, fryzura i makijaż dopełniły całości. Po wyjściu z domu zawiązał mi oczy i zabrał w nieznane. Ciekawość nie dawała mi spokoju, cała ta wyprawa była w tajemniczym tonie i nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Po dotarciu na miejsce i zdjęciu opaski, moim oczom ukazała się jedna z najlepszych restauracji w mieście. Zaskoczenie odebrało mi na chwilę mowę. Jej wystrój, kwiaty, sufity podwieszane z licznymi lampionikami, subtelna muzyka wywarły na mnie ogromne wrażenie. Wzruszenia dopełnił mały prezent od męża – zloty łańcuszek z zawieszką. Dawno już nie czułam się tak wyjątkowo. Po bardzo smacznym posiłku, udaliśmy się na długi spacer, wspominając w nim wspólnie spędzone lata, wierząc, że takich chwil będzie jak najwięcej. Dzieci pod czujną opieką babci – więc mogliśmy celebrować nasze święto;)

 
-

Facet to duże dziecko

Autor: Helena Data: 5 Mar 2016 Kategoria: Bez kategorii

narzędzia majsterkowiczaTo że mężczyźni czasem zamieniają się w chłopców to chyba norma. Szczególnie jak coś budują czy zajmują się majsterkowaniem. Wtedy po prostu wstępuje w nich coś co sprawia, że nawet porozmawiać się z nimi nie da. Mój mąż tez tak ma, jak wbija się w temat budownictwa, lepiej go nie ruszać. Dlaczego? Każdy kto wtedy chce mu przeszkodzić niemal od razu wpada w jego hobby, słucha o materiałach budowlanych, ich zastosowaniach i podobnych kwestiach. Mój brat ostatnio przyjechał i właśnie dopadł go mąż który akurat planował budowę altanki w naszym ogrodzie. Ale uważajcie, po 2 godzinach mój brat stwierdził, że też bierze się za prace u siebie na podwórku. Mąż pokazał mu blachy trapezowe i płyty warstwowe, które chce zastosować. Okazało się że mój braciszek nie wiedział o takich materiałach, znaczy nie w sensie tego, że stosuje się je także przy budowaniu domów i mniejszych budynków, a nie tylko hal magazynowych. I zaczęły się wzajemne odwiedziny, za każdym razem panowie wymyślali coś nowego. Ostatnim hitem są blachy na ogrodzenia, uważają, że jest to najlepszy wybór. Już nawet wiedzą, że wybiorą produkty ze SteelProfil Warszawa, bo podobno są najlepsze cenowo. A jak zastanawiam się, czy kiedyś skończą, czy co chwila będą wymyślać coś nowego… Na szczęście – mój mały mężczyzna jeszcze nie jest majsterkowiczem, pije grzecznie mleczko i daje mi nawet pospać;) Nie to co mąż :PPP

 
-

Po terminie

Autor: Helena Data: 28 Gru 2015 Kategoria: Bez kategorii

szpitalNo to sobie poleżałam w szpitalu przez święta…:((( Na szczęście – już w towarzystwie synka, ale i tak można było to wszystko inaczej rozwiązać… Termin rozwiązania miałam w połowie grudnia. Niby teoretycznie – mogłam przenosić do świąt, ale zupełnie się tego nie spodziewałam, nie zakładałam takiej opcji… przecież drugie dziecko i drugi poród – idzie szybciej… yhmmmm a jednak nie…

Robiłam wszytko, posprzątałam cały dom, umyłam wszystkie okna, moi sąsiedzi się przeprowadzali – więc pomogłam im pakować pudła zanim przyjechała firma przeprowadzkowa http://www.rwtrans.pl/ co by się ruszać i przyspieszyć akcję porodową… No i nic nie dało, nadal cisza… Ananas, maliny, seks, spacery – tego też było dużo… ale mój syn był uparty i nie spieszył się na ten świat…  Kiedy minął tydzień od terminu – kazali mi się położyć na patologii  – ale nic nie robili przez dwa dni i w końcu, trzeciego dnia – dostałam kroplówkę z oksytocyną i urodziłam… Urodziłam dzień przed WIgilią, więc do domu wyszliśmy w drugie święto… tak oto spędziłam w tym roku Boże Narodzenie… Całe szczęście, że Maluszek zdrowy i nic mu się nie stało!!! Teraz się poznajemy i docieramy. Już go kocham nad życie i już się o niego strasznie boję!!!!

Copyright © 2018 Helena nieperfekcyjna