\
 

Po terminie

Autor: Helena Data: 28 Gru 2015 Kategoria: Bez kategorii |

szpitalNo to sobie poleżałam w szpitalu przez święta…:((( Na szczęście – już w towarzystwie synka, ale i tak można było to wszystko inaczej rozwiązać… Termin rozwiązania miałam w połowie grudnia. Niby teoretycznie – mogłam przenosić do świąt, ale zupełnie się tego nie spodziewałam, nie zakładałam takiej opcji… przecież drugie dziecko i drugi poród – idzie szybciej… yhmmmm a jednak nie…

Robiłam wszytko, posprzątałam cały dom, umyłam wszystkie okna, moi sąsiedzi się przeprowadzali – więc pomogłam im pakować pudła zanim przyjechała firma przeprowadzkowa http://www.rwtrans.pl/ co by się ruszać i przyspieszyć akcję porodową… No i nic nie dało, nadal cisza… Ananas, maliny, seks, spacery – tego też było dużo… ale mój syn był uparty i nie spieszył się na ten świat…  Kiedy minął tydzień od terminu – kazali mi się położyć na patologii  – ale nic nie robili przez dwa dni i w końcu, trzeciego dnia – dostałam kroplówkę z oksytocyną i urodziłam… Urodziłam dzień przed WIgilią, więc do domu wyszliśmy w drugie święto… tak oto spędziłam w tym roku Boże Narodzenie… Całe szczęście, że Maluszek zdrowy i nic mu się nie stało!!! Teraz się poznajemy i docieramy. Już go kocham nad życie i już się o niego strasznie boję!!!!

Komentowanie wyłączone.

Copyright © 2018 Helena nieperfekcyjna