\
 

Spadek

Autor: Helena Data: 11 Paź 2015 Kategoria: Bez kategorii |

smiercNie ma nic gorszego niż spędzanie swojego wolnego czasu na bieganie po urzędach i załatwianie miliona spraw urzędowych. No, chyba tylko szukanie porządnej kancelarii adwokackiej. Nie wiedziałam, że sprawy spadkowe są tak czasochłonne. W dodatku tak mocno angażujące całą energię. Ja się czułam wyzuta ze wszystkich sił. I wiecie, to nie to, że jestem niewdzięczna, jak mi już kiedyś sąsiadka zarzuciła – no faktycznie, dostałam spadek, krewny przed śmiercią (dalszy krewny) o mnie pomyślał, a wcale nie musiał, prawda? No ale dajcie mi trochę pomarudzić, lepiej się wtedy czuję. Każdy człowiek musi spuścić z siebie trochę pary – inaczej by się udusił, nie? No właśnie. Na szczęście poza marudzącą sąsiadką mogłam liczyć też na doraźną pomoc mojej ukochanej przyjaciółki. Ja nie wiem co ja bym bez niej w życiu zrobiła. Z pewnością umarłabym ze zmęczenia. A to właśnie ona mnie uratowała i skierowała mnie do dobrej pani adwokat, która się w takich sprawach specjalizuje. Tutaj jej strona, można sobie sprawdzić. Ja jestem zachwycona. I nie muszę teraz z brzuchem po urzędach i sądach się tłuc – wszystko będzie załatwione już beze mnie;) Szczerze mówiąc – bardzo dobrze, bo druga ciąża jest zdecydowanie cięższa dla mnie od pierwszej i nie mam sił na nic… dosłownie na nic…

Komentowanie wyłączone.

Copyright © 2018 Helena nieperfekcyjna